http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/_blank.gifhttp://bi.gazeta.pl//i/obrazki/gamecorner/2009/GC09google.gif

Gazeta.pl > Filmiki >  Bazyl

Piwne opowieści: Gdyby grupy eliminacyjne Euro 2012 były piwami

REUTERS/KACPER PEMPEL

Kiedy my będziemy podziwiać jak nasza piłkarska kadra tańczy z gwiazdami, tańczy na lodzie, udaje że ma talent i generalnie robi rzeczy, które nie są graniem o punkty, reszta europejskich reprezentacji będzie walczyć o prawo zobaczenia z bliska naszych dróg i stadionów. Dzięki weekendowemu losowaniu wiemy w jakich grupach będą to robić. Tradycyjnie zastanowimy się co byłoby, gdyby grupy te miały około 5 procent alkoholu i dały się wsadzić do butelki.

Kiedy my będziemy podziwiać jak nasza piłkarska kadra tańczy z gwiazdami, tańczy na lodzie, udaje że ma talent i generalnie robi rzeczy, które nie są graniem o punkty, reszta europejskich reprezentacji będzie walczyć o prawo zobaczenia z bliska naszych dróg i stadionów. Dzięki weekendowemu losowaniu wiemy w jakich grupach będą to robić. Tradycyjnie zastanowimy się co byłoby, gdyby grupy te miały około 5 procent alkoholu i dały się wsadzić do butelki.


Grupa A (Niemcy, Turcja, Austria, Belgia, Kazachstan, Azerbejdżan)


Idealnie na klasyczną imprezę, czyli piwo i kebab. Możliwe, że podawane w asyście płonących samochodów i burdy barowej (przyjmując, że barem jest na przykład Berlin). Reszta to w zasadzie miłe dodatki, które jednak specjalnie nie będą się liczyć. No chyba, że składnik niemiecki postanowi pójść z tradycją w nowoczesność i zaoszczędzić na przelotach anektując składnik austriacki.

Grupa B  (Rosja, Słowacja, Irlandia, Macedonia, Armenia, Andora)


Piwo genetycznie modyfikowane. Element ormiański dorzucono do niego, żeby nie gryzł się z elementem azerskim w piwie A. Jakkolwiek dobrze nie smakowałoby więc połączenie tradycyjnego słowackiego browara z irlandzki stoutem i rosyjskimi procentami, to niesmak pozostanie.

Grupa C (Włochy, Serbia, Irlandia Północna, Słowenia, Estonia, Wyspy Owcze)


Idealne piwo dla wszystkich, którzy lubią chodzić w obcisłych koszulkach i izolować się od świata grubą warstwą żelu. W Polsce raczej szału nie zrobi, bo zawiera składnik, przez których mieliśmy takiego kaca, że na samą myśl o nim bolą nas głowy.


Grupa D (Francja, Rumunia, Bośnia i Hercegowina, Białoruś, Albania, Luksemburg)


Patrzymy na to piwo i jakoś trudno nam znaleźć racjonalne elementy, żeby wziąć je na imprezę. Mamy bowiem wrażenie, że zmiksowano tu składniki strasznie słabe z takimi, które zwietrzały i nie są już tak mocne jak kilka imprez temu, w dodatku picie tego może nie każdemu być na rękę.

Grupa E (Holandia, Szwecja, Finlandia, Węgry, Mołdawia, San Marino)


Podejrzewamy, że to będzie mocne piwo. Wprawdzie głównie wyczuwalna będzie nuta pomarańczowa, ale domieszka szatana prosto ze Skandynawii powinna zaostrzyć smak. Reszty dopełni przystawka w postaci leczo.


Grupa F (Chorwacja, Grecja, Izrael, Łotwa, Gruzja, Malta)


Gdyby ta grupa była piwem, żadnej imprezy by nie rozkręciła. Jedyna nadzieja więc w chorwackiej rakii. No chyba, że ktoś gustuje w greckim winie. I choć my nie przepadamy, to wolimy pić greckie wino niż oglądać w akcji reprezentację tego kraju.

Grupa G (Anglia, Szwajcaria, Bułgaria, Walia, Czarnogóra)


Kombinacja, której nie polecamy chlać na potęgę, ale spróbować z ciekawości. Brytyjski Ale z procentami pożyczonymi z bałkańskiego bimbru i jakąś taką neutralną nutką. Niestety pełne włosów z brody Czarnogórca.


Grupa H (Portugalia, Dania, Norwegia, Cypr, Islandia)


Dobre piwo, które nigdy dobrze nie wchodzi, bo albo jest za ciepłe (Portugalia, Cypr), albo za bardzo schłodzone (Norwegia, Islandia). W tej sytuacji trzeba będzie trzymać kciuki za złoty środek. Jedyne piwo na świecie, któremu mamy ochotę wp...ć


Grupa I (Hiszpania, Czechy, Szkocja, Litwa, Liechtenstein)


Alkoholowo mamy tu wszystko co najlepsze. Teoretycznie najmocniejszego browara na poprzedniej takiej imprezie, zawsze cenione czeskie piwo i budzący naszą osobistą sympatię złoty napój z Litwy. A wszystko zapijane szkocką whisky. W tej sytuacji Liechtenstein może być co najwyżej kierowcą, albo tym kto biega do sklepu jak się skończą zapasy.

 

Orlando Woolridge & Bazyl

Dodaj swój komentarz:
Nie chcesz być szarym Gościem? Zaloguj się i komentuj pod nickiem! Załóż konto
Komentarze:
  • razorblade 08.02.10, 21:41
    0

    Chyba nie tylko ja to zauważyłam,ale Szarmach i Boniek jak oni wyglądali w porównaniu z Szewczenką i Błochinem?Obaj jacyś nieuczesani,wąsaci, niczym dwaj żule z centralnego tyle że umyci ;D A Ukraińcy uczesani ogoleni jednym słowem odpicowani aż miło popatrzec, na ulicy bym się na pewno obejrzała i za jednym i za drugim.

  • skyn 08.02.10, 16:11
    0

    Szarmach wygląda jak Wojak Szwejk:)Słabość naszej piłki pokazuje choćby to, że naszymi gwiazdami-sierotkami są starsi panowie Szarmach i Boniek, a gwiazdą ukraińską-chociaż gasnącą-wciąż aktywny piłkarz Szewczenko. Ale fajnie wypadło, jest dobrze:/

Najczęściej komentowane