Chyba każda gwiazdka znana z tego, że jest znana w pewnym momencie postanawia zrobić oszałamiającą karierę w filmie lub muzyce, a często jednym i drugim. Tak jest z Agnieszką Orzechowską, która właśnie zaprezentowała ludzkości swój nowy utwór, którym przekonała nas, że koniec świata właśnie spadł na drugie miejsce na liście najgorszych rzeczy, jakie mogą stać się w 2012 roku.
Przypominamy, że Agnieszka Orzechowska znana jest z tego, że wygląda jak Angelina Jolie. No w zasadzie to z tego, że twierdzi, że wygląda jak Angelina Jolie. Jak dla nas równie dobrze Fiat Multipla mógłby twierdzić, że wygląda jak Penelope Cruz
Jeśli to łudzące podobieństwo Was zmyliło, to wyjaśniamy, że Agnieszka jest po lewej. Kwestię podobieństwa obu wielkoustych pań zamkniemy tym zdjęciem
Agnieszka znana jest też z tego, że podobno Doda była zazdrosna o jej obecność na sesji zdjęciowej Nergala, podobno chodziła z Radosławem Majdanem i podobno jest aktorką. Z tego, co wiemy aktorzy grają w filmach, a w przypadku Orzechowskiej odpowiedniejszym określeniem niż ''gra'' jest ''pojawia się'', co uzasadnimy prezentując jej filmografię znalezioną na Filmwebie
Jakimś cudem udaje jej się znaleźć czas między graniem w kolejnych epokowych produkcjach, więc Agnieszka pojawia się na sesjach zdjęciowych do kolorowych czasopism i nagrywa piosenki. Ostatni utwór zaprezentowała pod pseudonimem Angie. Przyjęła go na cześć swojej małpki, która niedawno trafiła tam, gdzie zwierzątka celebrytów trafiają po śmierci. Czyli pewnie do krematorium. A właśnie, zapomnieliśmy dodać, że Agnieszka znana jest też z tego, że na przyjęciach, galach i bankietach pojawiała się w towarzystwie marmozety zwyczajnej o imieniu Angie. No, ale już nie będzie. Będzie za to czynić to nosząc nową małpkę - samca zwącego się Angel. Wracając do tematu - kawałek nosi tytuł ''Baby Can You'' i brzmi tak.
W czasie pierwszego przesłuchania przeszliśmy kilka faz. Najpierw poczuliśmy się jakby właśnie gonił nas wkurzony hipopotam i chcieliśmy uciec jak najdalej. Najlepiej do miejsca, gdzie jest dużo alkoholu, który pozwoli nam zapomnieć o przeżytej traumie. Potem nabraliśmy bojowych nastrojów i chcieliśmy przebrać się za wściekły tłum i z pochodniami i widłami odwiedzić tego, kto wpadł na pomysł, żeby to nagrać. Niestety, znowu zgubiliśmy gdzieś pochodnie, więc przeszliśmy do kolejnej fazy i zaczęliśmy uważne wsłuchiwać się w warstwę liryczną utworu. Najpierw zakończyło się to powrotem do fazy pierwszej, ale po chwili nasunęło się nam pytanie, które od tamtej chwili spędza nam sen z powiek: ''Kto to do cholery jest Bejbikenio?''. Nie wiemy też czy Bejbikenio słyszał osobę mówiącą w piosence, ale podejrzewamy że jeśli tak, to pewnie uciekł gdzieś bardzo daleko. Ta faza trwa do teraz, ale równocześnie z nią nastały kolejne. To znaczy zaczęliśmy z rozrzewnieniem wspominać ostatnie dokonania Stachursky'ego, który też melorecytował w rytm elektronicznej sieczki, ale zamiast pierniczyć o miłości, słuchaniu i jakimś Bejbikeniu, opowiadał o żółtej magnetycznej gwieździe, centralnym zielonym zamku sygnalizacji, czerwonym galaktycznym wędrowcu, niebieskiej wiodącej mocy i reszcie ferajny, a na koniec powiedział, że nazywa się 440 i 4.
Innymi słowy było całkiem wesoło. Teraz nie jest. Widać kiedyś nawet zło było lepsze. Słuchanie nowej propozycji Angie zakończyliśmy modląc się, aby Angel był zdrowy i żył jak najdłużej, ponieważ gdy zdechnie jego właścicielka może znów poczuć się w obowiązku zmienić pseudonim i coś nagrać, a tego wolelibyśmy uniknąć. Podejrzewamy, że gdyby Dante dziś pisał ''Boską komedię'', to istniałby jeszcze 10. krąg piekieł, w którym koncertowałaby polska Angelina Jolie. Na supporcie prawdopodobnie byłby Lerek.
Naprawdę jesteśmy w stanie przyznać, że Agnieszka Orzechowska wygląda jak dowolna aktorka, a nawet jak ratusz miejski w Skierniewicach, jeśli tylko obieca, że zajmie się czynieniem dobra. Czyli w pierwszej kolejności nienagrywaniem piosenek. Chociaż w zasadzie, jeśli lubi śpiewać, to i nich nagrywa, ale do kroćset, nie dzieli się tym z resztą świata. Naprawdę, jeżeli ''Baby Can You'' usłyszymy w jakimś radiu, to stracimy resztki naszej i tak już mocno nadwątlonej wiary w ludzkość.
A tak swoją drogą, to były czasy, kiedy połączenie muzyki z Angie nie oznaczało tortur, ale coś wręcz przeciwnego.
tocz mi, aj ken liw łidałciu
tocz mi, aj fil grejt...
kuźwa ciekawe dla ilu procent naszej populacji ten "tekst" stanie sie mottem życiowym... wiocha.pl pokazuje że nie brak takowych okazów...
Gość: zniesmaczony
0
olitości. ten wschodni akcent w angielskim, rodem z najbardziej stereotypowych wyobrażeń amerykanów o ludziach z Europy Wschodniej... dotrwałem do 1.19, ponieważ jestem zahartowany oglądaniem polo.tv na imprezach 8)
Dlaczego piszecie polska Angelina ?
Nie jest podobna i nie bedzie, chyba ze chodzi komus o te wary, wydete jak u gumowej lalki.
Droban roznica,a bo u Angeliny Jolie wygladaja one tak: 1.fwcdn.pl/p/03/29/329/240875.1.jpg?l=1218480708000
Orzechowska powinna sie wstydzic, ze do kogos ja w ogole porownuja, jakby sama nie mogla zaistniec, wiochmenka zenujaca w 100%.
Angelina Jolie ma klase, szyk i powab, ktorego nie da sie otrzymac wydymajac usta.
Gość: kkl
Oceniono 7 razy
7
w sam raz na rmf maxx, tylko zmienić pseudo i powiedzieć, że to david getta, nikt się nie skapnie.