Skomentuj:
Komentarze (6)
-
ostatnio dostałam smsa reklamującego stronę internetowąz darmowymi próbkami kosmetyków. Sęk w tym, że był to "niby" omyłkowy sms wysłany od koleżanki do koleżanki , który "przez pomyłkę" nie trafił do adresata. Koleżanka dostała identycznego smsa, reklamującego stronę internetową z "darmowymi" czekoladkami. Chodzi o to, żeby wysłać smsa (koszt ok. 11 zł) w celu otrzymania próbek do testowania. Nie wiem, czy to zgodne z prawem, ale coś mi tu śmierdzi.
-
Panie "ja.", tak się składa, że wszystkie z tych reklam są prawdziwe i miały miejsce w przeszłości, jeśli nie znasz się w temacie historii reklamy, to się lepiej nie odzywaj i zasięgnij wiedzy, bo robisz z siebie pośmiewisko.
-
a własnie, że marketing partyzancki OSIOŁKU. Reklama ambientowa reklamuje konkretną markę, a m. p. ma na celu uświadomienie jakichś konkretnych problemów społecznych jak np. widoczne na jednym z obrazków związane ludzkie ręce na siedzeniu autobusu co nawiązuje do niestosowaniu niewoli, czy nawet ostatni obrazek, który pokazuje głodne dziecko z Afryki.
-
Ufff... już się bałem, że będę musiał 34 razy klikać "pokaż następne". Jednak Bzdeta potrafi czasem mile zaskoczyć.
-
To nie żaden marketing partyzancki tylko reklama ambientowa, osiołki.
-
Jedna trzecia to fake, jedna trzecia świetna, jedna trzecia słaba.
Jak w życiu.
Zawsze mnie tylko zastanawia, po co "wystawiać" ewidentne sztuczki fotoszopowe, których w sieci krążą tony. Ani to zabawne, ani dobrze zrobione...
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX









































