Metal i inne brzmienia muzyczne uważane za ciężkie nie kojarzą się raczej z ponętnymi laskami (i nawet Doda z Nergalem tego nie zmieni), a z kolei piękne kobiety nie kojarzą się z growlem i headbangingiem. Poznajcie jednak 10 lasek, których uroda może być przyćmiona jedynie przez potęgę muzyki przez nie wykonywanej.
Najpierw kwestia formalna, zanim zostanę zniszczony przez Was komentarzami w stylu - ''to nie metal, to hardcore'', ''to nie metal, to pop jakiś'' czy ''proponuję żeby autor tego żałosnego artykuliku posłuchał sobie prawdziwego metalu''. Na potrzeby tego rankingu (żeby nie był ani za duży, ani za mało atrakcyjny) przyjąłem dwa założenia - Patrycja Markowska to nie metal, Marcin Urbaś to nie metalowa wokalistka, metal nie musi być agresywny ani gatunkowo czysty. Z tego co zostało, skompilowałem poniższą listę. I o ile można mieć wątpliwości co do wymiaru muzycznego tego tekstu, mam nadzieję, że w kwestii urody jego bohaterek, będziecie ze mną zgodni.
10. Candace Kucsulain (Walls Of Jericho)
Nazwisko, którego nie potrafię wymówić, tatuaże, których nie potrafię zliczyć, a do tego wszystkiego wygrzew zdolny zmieść z powierzchni ziemii niewielkie miasto. Oto cała Candace (kopiuj-wklej) Kucsulain. Można się kłócić, czy Walls Of Jericho to metal, czy też hardcore, można się kłócić, czy Candace to piękność w klasycznym tego słowa znaczeniu, ale ciężko pominąć ją w jakimkolwiek rankingu metalowych lasek.
9. Tarja Turunen (Nightwish)
Gdyby ten ranking sporządzał Bazyl to była wokalistka Nightwisha zajęłaby pewnie pierwsze trzy miejsca. Wielokrotnie próbowałem mu udowodnić swoją, zgoła przeciwną teorię (raczej, że 'Nightwish'' w kontekście Tarji oznacza życzenie, aby oglądać ją jedynie nocą), ale po dokładniejszym przyjrzeniu się Fince, jestem gotów przyznać Bazylowi rację. No w każdym razie tak do dziewiątej pozycji na tej liście.
8. Simone Simons (Epica)
Jeśli nawet nie przekonałbym się do Tarji Turunen, to i tak musiałbym jej oddać hołd w naszym zestawieniu. Bo to właśnie płyta Nightwisha sprawiła, że holenderka Simone postanowiła, że będzie wokalistką metalową, dzięki czemu może ozdobić tę listę. No co? Metal symfoniczny, to też metal.
7. Maria Brink (In This Moment)
W marcu tego roku w amerykańskim Playboyu pojawił się niewielki tekst o Marii ozdobiony powyższym zdjęciem. Kiedy ostatnim razem sprawdzałem (sprawdza) nie było to pismo o ciężkiej muzyce, musiało więc chodzić o coś innego. Hmm... tylko o co?
6. Amy Lee (Evanescence)
Ok. Przyznaję się pierwszy raz w tym zestawieniu do jawnego nadużycia. Ciężko nazywać Evanescence metalową kapelą, ale w ich późniejszej twórczości można znaleźć pewne flirty z gotyckim metalem - zwłaszcza jeśli chodzi o sposób śpiewania Amy. Tak czy siak pozwoliłem sobie na jej umieszczenie w tym rankingu, bo nie byłby on tak naprawdę kompletny bez jej pyzatej, ładnej buźki. Poza tym Evanescence grają nieco mocniej niż Patrycja Markowska, a Amy jest znacznie ładniejsza od Urbasia - podstawowe założenia zatem spełnia.
5. Jyou (Exist Trace)
Nie wiem czy wokalistka Jyou jest najfajniejszą laską w tym zespole, ale jedyną kwalifikującą się do tej kompilacji. Me growl you long time.
4. Lussi Lebrun (Mypollux)
Z francuskim metalem jest jak z miłością francuską - kluczem jest gardło, a w tym wypadku bardzo ładne i potrafiące wiele gardło należące do Lussi. Całą resztę zresztą też polecam.
3. Mariangela Demurtas (Tristania)
Przyjęcie w 2007 do swoich szeregów Mariangeli przez gotyckich metalowców z Tristanii, to najlepszy interes jaki Norwegia kiedykolwiek ubiła z Włochami. Demurtas dorobiła się od tego czasu m.in. swojego profilu na Nonsensopedii, a także rzeszy fanów swojej urody, do których niżej podpisany się zalicza.
2. Alissa White-Gluz (The Agonist)
Uroda wokalistki kanadyjskich metalcore'owców z Tha Agonist została oficjalnie już w 2007 roku, kiedy to pismo ''Revolver'' włączyło ją na listę ''Najgorętszych lasek w metalu''. Manewr ten powtórzyło w tym roku, w majowym numerze. Jeśli Widelec będzie takie zestawienie jeszcze kiedyś powtarzał, Alissa także może liczyć na ponowny występ. A jeśli ciekawi Was co, ekhm, mieści się w tym gardziołku, oto odpowiedź:
1. Cristina Scabbia (Lacuna Coil)
Choć zespół Lacuna Coil zdaje się coraz bardziej przechodzić na miękką stronę rocka, Cristina wciąż pozostaje konsekwentna w swojej powalającej urodzie. Pochodząca z Mediolanu wokalistka od lat jest nieodłączną ozdobą wszystkich list rockowych dziewcząt i chociażby za niezmiennie wysoką formę zasłużyła na pierwsze miejsce. ''Uwaga panowie'' - niestety Krysia jest zajęta, ale pocieszcie się, że wyglądacie lepiej niż jej chłopak.
Orlando Woolridge