Orlando Woolridge

Jak one się trzymają: Dziewczyny z eurodance`u

  • Pin It
20.01.2010
A A A Drukuj

Na początku ustalmy jedno - eurodance to najlepszy wynalazek w historii ludzkości obok penicyliny, pilota do telewizora i czatów erotycznych. Bez niego nie było by szkolnych dyskotek, nie byłoby pierwszych tańców, pierwszych dziewczyn i w ogóle niczego by nie było, bo bez eurodance'u kula ziemska pękłaby na pół w kwietniu 1998. O tym co dał nam eurodance można by godzinami, dlatego dziś skupimy się tylko na jednym aspekcie - wokalistkach. I zobaczymy co dziś się z nimi dzieje.

 

Na wstępie założyliśmy, że wiecie czym jest eurodance, albo przynajmniej przez pięć minut oglądaliście w latach 90. europejskie MTV lub VIVĘ. Zapraszamy więc na podróż w czasy gdy muzyka taneczna była naprawdę taneczna i z powrotem.

 

2 Unlimited

 

 

Ehh... Anita Doth... Pamiętamy, w podstawówce zanim zaczynaliśmy ''chodzić'' z jakąś dziewczyną, najpierw razem z kumplami debatowaliśmy, czy warto dla niej rzucić Anitę. Doth, która zanim zaczęła śpiewać pracowała w jednym z amsterdamskich posterunków policyjnych, po rozpadzie 2 Unlimited w 1996 roku, została prezenterką telewizji muzycznej TMF oraz dj-ką radiową. W 2000 roku wydała solową płytę ''Reality'', a dwa lata później z dwiema innymi byłymi wokalistkami eurodance'owymi (nie występującymi w tym tekście) - Lindą Estelle (ex T-Spoon) i Desiree Manders (ex 2 Brothers On The 4th Floor), zaczęła występować jako Diva's Of Dance. W 2008 roku po raz pierwszy od czasu rozpadu znów stworzyła duet z Rayem Slijngaardem. Jako Ray & Anita (nie mają bowiem praw do nazwy ''2 Unlimited'') koncertują do dziś z repertuarem sprzed lat. I dają radę:

 

 

I tu dochodzimy do momentu gdy kraja nam się serce - zaledwie kilka dni temu, 11 stycznia, 38-letnia dziś Anita ogłosiła, że ma raka piersi i przechodzi chemioterapię. Zapowiedziała jednak, iż wciąż będzie koncertować z Rayem. Cóż - trzymamy kciuki Anitka - bo wciąż nie wymienilibyśmy cię za żadną koleżankę z podstawówki.

 

 

Culture Beat

 

 

W przypadku kapel eurodance'owych równie klasycznym motywem co dobieranie składu według schematu ''śpiewająca laska + rapujący murzyn'', były dość częste zmiany w składzie. Nie inaczej było w przypadku Culture Beat, ale pomimo przetasowań reprezentacyjny będzie dla nas zawsze skład z 1993 roku, kiedy to naczelnym wykręcaczem parkietów był ''Mr Vain''. Dziewczyną która śpiewa w tej piosence jest Tania Evans. Urodzona w 1967 Angielka pochodzenia jamajskiego odeszła z Culture Beat w 1997 roku po czym zajęła się karierą solową, jednak ostatni singiel wydała w 2002 roku. Od tego czasu nie nagrywa, choć zdarza jej się śpiewać zarobkowo. Dorabia sobie w branży nieruchomości i jako higienistka dentystyczna. A wygląda dziś mniej więcej tak:

 

 

Ace Of Base

 

 

Ace Of Base to trochę taka ABBA naszych czasów (przynajmniej pod względem pochodzenia i składu ''dwóch dziwnych kolesi i dwie laski, które nie wiadomo czy nam się podobają''). Piękniejszą częścią tego kwartetu były siostry Linn (blondynka) i Jenny Berggren. Jeśli chodzi o tę drugą, to w zasadzie od czasów ''The Sign'', ''All That She Wants'' i innych ''Happy Nationów'' niewiele się przez te lata zmieniało - do listopada 2009 Jenny nieprzerwanie była wokalistką Ace Of Base. Po rezygnacji skupiła się na solowej płycie. Losy jej straszej o 2 lata, dziś 39-letniej siostry są zdecydowanie bardziej dziwne - z niewiadomych przyczyn od 1997 roku Linn, choć oficjalnie była nadal członkiem kapeli, przestała występować w teledyskach i sesjach zdjęciowych, a na koncertach występowała albo gdzieś w tle, albo za zasłoną. Od tych 12 lat nie udzieliła także ani jednego wywiadu. Podawano różne powody - tajemniczą chorobę, nieśmiałość i nagły atak ''kamero-fobii'', nawet strach przed lataniem, a także napad niemieckiej nożowniczki na siostrę Jenny i matkę. W 2007 roku opuściła Ace Of Base i wróciła podobno na studia. Naprawdę jej się poprzewracało w głowie...

 

 

Fun Factory

 

 

Co prawda głos wyśpiewujący na płytach Fun Factory ich największe przeboje należał do niejakiej Balji, która odeszła z zespołu w 1995 roku, to jednak każdy kojarzy je z twarzą Marrie-Annet Mey - urodzonej w 1971 roku Francuzki. Marie-Anett po rozpadzie oryginalnego Fun Factory w 1997 roku razem z dwoma jego członkami stworzyła trio Fun Affairs, a gdy to nie wypaliło wydała solowego singla z piosenką ''Be The One'', który jednak okazał się jeszcze większym niewybuchem. I tu trop się urywa, a ostatnie zdjęcie jakie odkopaliśmy to okładka rzeczonego singla.

 

 

Twenty 4 Seven

 

 

Nancy Coolen czyli nierapująca połowa holenderskiego duetu Twenty 4 Seven, zakończyła ten etap w 1996 roku. Solowa kariera przyniosła jej podobno kilka małych hitów na rodzimej ziemii, ale żaden z nich nie wyszedł poza Holandię i w sumie się im nie dziwimy, skoro mają pod ręką legalną trawę. Nancy zaczęła później pracę w telewizji gdzie zaczynała od prowadzenie listy przebojów w telewizji muzycznej, aby później przenieść się do innych kanałów i zostać kobiecą, holenderską i śmieszniejszą wersją Karola Strasburgera w kilku popularnych teleturniejach. Dziś ma 36-lat i ten szczególny MILF-owy czar.

 

 

Whigfield

 

 

 

 

Whigfield (a tak naprawdę Sannie Charlotte Carlson) zawsze pozostanie klasycznym przykładem artysty jednego przeboju, choć tak naprawdę po tym jak przeminął jej czas miała z muzyką więcej wspólnego niż większość rozbitków po eurodance'owym Titanicu. Dziewczyna, którą kiedyś podejrzewano o to, że nie śpiewa własnych piosenek, nie tylko nie przestała wydawać albumów (po hitowym ''Whigfield'' wydała jeszcze ''Whigfield 2'', ''Whigfield 3'', ''Whigfield & Robin'' ''Whigfield 4'' i płytę z największymi hitami w 2007), ale także zajęła się produkowaniem i pisaniem muzyki dla innych twórców, na przykład Benny'ego Bennassi. W grudniu 2009 wypuściła nowy singiel ''No Doubt'' i wychodzi na to, że nie składa broni. I niczym 95% użytkowników Naszej-klasy w oczach ich znajomych, przez te 15 lat ''nic się nie zmieniła''.

 

 

Mr President

 

 

Kiedy ''Coco Jambo'' rozpoczynało niepowstrzymany szturm na listy przebojów połączony z oraniem mózgów słuchaczy (którzy 13 lat później rozwiązują na Facebooku kwiz ''Jaką częścią piosenki 'Ayayay Coco Jambo' jesteś?'' i wychodzi im ''Ayayay''), dziewojami, które leniwie przewracały się po tropikalnej plaży były Lady Danii (Daniela Haak - ta ruda) i T-Seven (Judith Hinkelmann - blondi). Kadencja pierwszej z prezydentówek trwała do 2005, podczas gdy druga zrzekła się stanowiska już w 1999 roku, rozpoczynając karierę solową, podczas której plotkowano, że nie śpiewała tak naprawdę w ani jednej swojej piosence. Po kilku eurodanceowych latach w 2004 roku zaczęła ponoć grać ''elektro-punk''. Karierę muzyczną na większych czy mniejszych obrotach kontynuuje do dziś. Tyle o T-Seven. Lady Danii w tymczasie, gdy nie śpiewała we wciąż istniejący Mr President, zajmowała się projektowaniem ciuchów - zajęła się tym na pełen etat, gdy zespół rozpadł się w 2005. W 2007 roku Danii powróciła raz jeszcze do Mr Presidenta, rok później jednak doszło po raz kolejny do rozwiązania grupy. Jak się trzymają dziewczyny? Jeśli chodzi o Lady Danii nie jesteśmy do końca pewni, prawdpodobnie wygląda mniej więcej tak jak w końcowych latach Mr President, T-Seven z kolei zmieniła nieco imidż i jest zdecydowanie mniej ''coco'' i ''jambo''.

 

 

Alexia

 

 

Alexia ma dziś 42 lata i od jakichś 8 wiosen nie para się już eurodancem. Od tamtego czasu wciąż wydaje płyty, ale śpiewa wyłącznie po włosku i jeździe regularnie na festiwal w San Remo. To jednak nie jedyne zauważalne zmiany od czasu gdy ''wyulalalała'' swój największy hicior.

 

 

Vengaboys

 

 

Poza tym, że 2001 grupa się rozpadła i do wspólnego koncertowania powróciła dopiero w 2007 roku, u Vengaboysów wszystko w zasadzie po staremu - nie zmienił się repertuar, nie zmieniły się na szczęście dziewczyny, czyli Kim Sasabone i Denise Post-Van Rijswijk, nie zmieniło się też, niestety, że kolesie muszą być ubrani jak z kiepskiego baru dla gejów.

 

 

Mówi się, że w 2010 roku znów wpadniemy pod Vengabusa, z okazji powstającego nowego albumu. Z całym szacunkiem dla eurodance'u - bójmy się.

 

Loona

 

 

Co prawda w 1998 roku mieliśmy ochotę bić się młotkiem po genitaliach za każdym razem gdy słyszeliśmy ''Bailando'' i w zasadzie datujemy ten moment jako początek końca eurodance'u, ale umówmy się - to był szlagier i po latach doceniliśmy jego wkład w rozwój gatunku. Wiadomością dnia jest fakt, że Loona, czyli Holenderka Marie-Jose van der Kolk przez ostatnie dwanaście lat nieprzerwanie, mniej więcej co dwa lata, wypuszcza nowe płyty, a na dodatek, pozwólcie, że zacytujemy Wikipedię: W 2008 roku otrzymała nagrodę Famka 2008 przyznaną przez Radio Fama z Tomaszowa Mazowieckiego w kategorii "Najlepsza Wokalistka Obcojęzyczna 2008 Roku". Wygląda więc na to, że Loona muzycznie trzyma się mocno, przynajmniej w Tomaszowie Mazowieckim. A jak się trzyma fizycznie? 35 to jednak nie 23 lata, naturalne więc, że nieco się postarzała, ale to nic z czym wprawny fotograf i odrobina photoshopa sobie nie poradzi.

 

 


Orlando Woolridge

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (59)

  • avatar

    Gość: meeshek

    0

    Judith Hildebrandt a nie Judith Hinkelmann z Mr President

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    ach te lata '90 wróćcie ;)

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    a squeezer i niebiansko anielski glos lori stern to dopiero byly hiciaki ktore na dlugo zapadly w moje serce i zostana az do smierci a nawet na cala wiecznosc i mam nadzieje spotkac lori stern po drugie stronie i razem z nia pospiewac owe hit najlepszego zespolu jakim byl squeezer

  • avatar

    Gość: Gość

    0

    niezapomniana młodość takich kawałków już nie tworzą

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 1 raz 1

    Alice Deejey to ikona techno-trance przełomu tysiącleci, a nie eurodance. :]

  • avatar

    Gość: Gość

    Oceniono 1 raz -1

    Przecież Melanie Thornton z La Bouche nie żyje od 2001r. to po co o niej pisać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Redakcja