Najlepsze programy edukacyjne naszej młodości
Plansza z czołówki sondy
Co prawda nie wyrośliśmy na naukowców, ale w dzieciństwie jednymi z naszych ulubionych programów, były programy ''edukacyjne'' (w szerokim rozumieniu tego słowa). Być może dlatego do dziś laboratorium chemiczne nie kojarzy nam się z horrorem ze szkoły średniej, a z Wiktorem Niedzickim.
Co prawda nie wyrośliśmy na naukowców, ale w dzieciństwie jednymi z naszych ulubionych programów, były programy ''edukacyjne'' (w szerokim rozumieniu tego słowa). Być może dlatego do dziś laboratorium chemiczne nie kojarzy nam się z horrorem ze szkoły średniej, a z Wiktorem Niedzickim. I jeszcze z kilkoma innymi rzeczami, które opisujemy poniżej.
8. 3-2-1 Kontakt. Co prawda w tamtych czasach najlepsze programy edukacyjne były produkcji polskiej, ale jeden zagraniczny znacznie się wybijał - ''3-2-1 Kontakt''. Co prawda miał on mniej więcej klasyczną formułę programu popularno-naukowego dla dzieci, to jednak szczególnie pobudzał naszą wyobraźnię, jak robiły to wszystkie amerykańskie programy. Obok ''Ulicy Sezamkowej'' był to zdecydowanie najlepszy program kupiony z USA przez Telewizję Polską. Oczywiście jak to często bywa, najbardziej z całego programu lubiliśmy czołówkę.
7. Ojczyzna Polszczyzna. Jakkolwiek nieprawdopodobne wydaje się po latach, że małe dzieci siedzą przed telewizorem i oglądają z zapartym tchem program, w którym językoznawca mówi o języku polskim, nam się to zdarzało dość często. Ten program wpływał na nas uspokajająco niczym dobry film przyrodniczy z Krystyną Czubówną na wokalu, a Jan Miodek potrafił zrobić widowisko z wyjaśniania czy poprawną formą jest ''rękami'' czy ''rękoma''. Poza tym ''Ojczyzna polszczyzna'' kojarzy nam się pozytywnie jeszcze z jednego powodu - program zazwyczaj leciał w czasie gdy byliśmy w szkole, dlatego jego oglądanie oznaczało, że tego dnia, nie musieliśmy iść na lekcje.
6. Opowieści Szymona Kobylińskiego. Gdybyśmy mieli wybierać najlepszego gawędziarza w historii polskiej telewizji, zmarły w 2002 roku Szymon Kobyliński byłby na pewno na pierwszym miejscu. Analogicznie jak z Miodkiem, chyba nie potrafilibyśmy wytłumaczyć naszym małym siostrzeńcom, dlaczego oglądaliśmy program, w którym brodacz w okularach ględził bazgrząc węglem po kartce, skoro ten brodacz nie był żadnym czarnoksiężnikiem, ani pokemonem. Choć dla nas wtedy był czarnoksiężnikiem, bo swoim węglem i słowem potrafił wyczarować niezwykle wciągające historie. Coś czego dzisiaj nawet z milion razy większym budżetem nie potrafi inny Szymon.
5. Sonda. Program, dla którego dzisiejsi inżynierowie byli gotowi 20 lat temu składać ofiary z dziewic i zwierząt futerkowych. Nikt tak jak tragicznie zmarli w 1989 roku Zdzisław Kamiński i Andrzej Kurek nie potrafił ukazywać nauki - na luzie, nieskomplikowanie, nierzadko odgrywając scenki rodzajowe. Dlatego nawet jeśli ktoś miał umysł tak ścisły jak ciuchy Maryli Rodowicz na Kate Moss miał oglądając ''Sondę'' sporą frajdę. Począwszy naturalnie od czołówki (w której możecie m.in. zobaczyć ''starą'' wersję płytki Pioneera)
4. Kwant. To, że w naszym rankingu ''Kwant'' jest wyżej od kultowej ''Sondy'' podyktowane jest tym, że... cóż - dla naszego pokolenia był nie mniej kultowy, a przede wszystkim jeszcze bardziej przystępny. No i zaraz po nim puszczano ''Było sobie życie''. Poza tym ''Kwant'' był w równym stopniu lubiany przez ciekawe świata dzieci, jak i fanów Jean Michel Jarre'a, którego utwór wykorzystany był w czołówce.
3. Sensacje XX wieku. W kwestii hipnotyzowania widza, Bogusław Wołoszański był lepszy niż Kaszpirowski. Słuchając go mieliśmy wrażenie jakbyśmy nagle znaleźli się w zapuszczonym bunkrze, a idąca z kolacją matka zamieniała się w podchodzącego pod naszą kryjówkę okupanta. Gdyby Wołoszański był frontmanem Feela, pewnie też byśmy go słuchali. Dodajmy do tego świetne archiwalne zdjęcia i inscenizacje z udziałem znanych aktorów, a otrzymamy jeden z najlepszych programów w historii TVP.
2. Laboratorium, Kuchnia. Wspomniany we wstępie Wiktor Niedzicki to chyba najbardziej kojarząca się z telewizją edukacyjną postać. Ba, jego ''Laboratorium'' dokonało niebywałej rzeczy, i to na skalę światową, bo ''wszystkopsujom'' z TVP nie dawało się aż przez 25 lat. Dopiero niedawno Publiczna ogłosiła decyzję o usunięciu programu z wiosennej ramówki. Poza ''Laboratorium'' naszym zdecydowanie najbardziej ulubionym programem jego autorstwa była ''Kuchnia'', gdzie wraz z synami robił eksperymenty w domowych warunkach. To była siła Niedzickiego - prawie nas wtedy przekonał, że siedzenie w domu i robienie eksperymentów chemicznych, to to co chcemy robić w życiu. Choć jeśli się dobrze zastanowić, to wcale nie jest taka zła opcja - zależy za jaką dziedzinę chemii się weźmiemy.
1. Przybysze z Matplanety. Nie zapominajmy, że w czasach, które opisujemy w tym tekście, byliśmy szczylami z podstawówki, nic więc chyba dziwnego, że na pierwszym miejscu znajduje się program o kosmitach, którzy własnym statkiem (strasznie chcieliśmy mieć taką zabawkę) przemierzają galaktykę. To był taki Star Trek, tyle, że kapitan Picard był lepszy z matmy. Co prawda dziś dodalibyśmy do przygód obcych z Matplanety nieco więcej pieprzu (jakieś całki rozrywające klatkę piersiową, wyjaśnienie tajemnicy płci Pi, Klingoni), ale wtedy niczego byśmy w tym programie nie zmienili.
Orlando Woolridge
Dodaj swój komentarz:
Komentarze:
- najfajniejsze
- najnowsze
-
-
ketyow 03.04.10, 10:26
A gdzie MORZE? :P
-
-
-
-
-
-
Wtedy to ja straszny smarkacz byłem, ale pamiętam jak z zapartym tchem oglądałem Wołoszańskiego, Kwant, Laboratorium, Ojczyznę Polszczyznę, C'est la vie no i oczywiście Muzzy'ego. Reszty nie pamiętam zbytnio, ale chyba nawet kilka odcinków Sondy też widziałem i pamiętam, też czułem żal, że Sondy nie będzie...Nie rozumiałem zbytnio, bo 6 lat miałem, ale pamiętam. Dzisiaj chyba zostaje Discovery - Braniac i How it's made, to lubię czasem pooglądać. ;-) Świetny temat na Widelcu, gratuluję pomysłu!
-
-
-
-
-
-
Swoboda_t: Wszystkie w/w programy świetne. Imho najlepszy Kwant i Sonda. Dobrze pamiętam to wydanie Dziennika, w którym podano wiadomość o wypadku. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie i do dziś pamiętam ten żal, że Sondy już nie będzie. Z programów nieumieszczonych na liście świetne były "Beyond 2000" i "Było sobie życie". Ten drugi wprost genialny, w fantastyczny sposób pokazujący niuanse funkcjonowania organizmu. Aż muszę poszukać na necie i/lub ściągnąć i sprawdzić, czy dziś zrobi na mnie tak korzystne wrażenie jak wtedy.
-
-
-
-
-
Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
-
-
-
-
-
-
-
Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
-
erteen 10.03.10, 21:38
Ooo, wielkie dzięki, po głowie chodziło mi coś w stylu "Fuzzy" ;]A co do programu, to właśnie na nim nauczyłem się podstaw angielskiego i również dopisałbym go do tej listy, bo jego emisja była chyba pierwszą poważną inicjatywą publicznej telewizji dla promocji języka angielskiego w Polsce :)
-
-
-
erteen 10.03.10, 20:28
Był jeszcze kiedyś, jakoś tak na początku lat 90. ubiegłego stulecia, serial animowany bodajże z kosmitą, który uczył języka angielskiego - alfabetu, liczenia itp. Zdaje się, że leciał na TVP1. Pamięta może ktoś, jak to się nazywało?
-
-
coosta 10.03.10, 17:35
Teraz dzieci siedzą na demotywatorach a nie przed telewizorem oglądając coś mądrzejszego niż Bakugan czy inny Ben10 :/
-
Szkoda, że tak mało takich programów teraz. W tej chwili na TVP czasami można zobaczyć tylko Laboratorium XXI wieku, które uważam, że jest bardzo fajnie zrobione. No niby są programy typu discovery i National Geographic, ale one często z nazwy dokument popularno naukowy to są bardziej popularne niż naukowe.
-
-
razorblade 10.03.10, 13:41Komentarz poniżej pewnego poziomu Wyświetl
































