Jak donosi Deser, naukowcy opracowali na podstawie zebranych obiegowych opinii plan idealnego dnia - niemalże godzina po godzinie. Postanowiliśmy przyjrzeć się mu bliżej i na jego podstawie stworzyć własny, widelcowy. Choć zastanówcie się dwa razy, zanim zechcecie go zrealizować.
Jak donosi Deser, naukowcy opracowali na podstawie zebranych obiegowych opinii plan idealnego dnia - niemalże godzina po godzinie. Postanowiliśmy przyjrzeć się mu bliżej i na jego podstawie stworzyć własny, widelcowy. Choć zastanówcie się dwa razy, zanim zechcecie go zrealizować.
Jak czytamy na wspomnianym Deserze (w dłuższej, rozbudowanej wersji - odsyłamy potem do tekstu źródłowego), idealny dzień (z niektórymi wyjaśnieniami) wygląda mniej więcej tak:
6:00 - najlepszy czas na seks (''Zwłaszcza, gdy para chce począć dziecko. Z punktu widzenia hormonów, to najlepszy czas na seks.'')
7:00 - śniadanie
7:15 - weź tabletkę (''Jeśli bierzesz witaminy w tabletkach najlepiej będą działać, jeśli przyjmiesz je rano'')
7:30. - umyj zęby
10:00 - czas na trudne problemy (''O tej porze najłatwiej jest się skoncentrować, najlepiej funkcjonuje pamięć krótkotrwała'')
13:00 - Lunch
15:00 - Idź na spacer
16:00 - Weź zastrzyk (''O tej porze mamy najwyższy w ciągu dnia poziom endorfin. Łatwiej będzie poradzić sobie z trudnym doświadczeniem.'')
17:30 - Czas na ćwiczenia
<18:30 - Kup buty (''Nogi puchną o jeden rozmiar w trakcie dnia. Dlatego buty kupione rano mogą być za ciasne wieczorem.'')
19:00 - Kieliszek wina (''Wątroba jest wtedy w najlepszej formie. Alkohol zostanie szybko zmetabolizowany.'')
19:30 - Obiad
21.30 Szykuj się do snu.
Z kolei nasza wersja alternatywna tak:
6:00 - najlepszy czas na seks. Stoisz przed swoimi drzwiami. Przypominasz sobie, że poznałeś wczoraj wieczorem dziewczynę i jechaliście do ciebie. Potem nie pamiętasz nic, bo usnąłeś w nocnym autobusie. To było cztery godziny, trzy pętle i jeden autobus dzienny temu. Nagle sobie przypominasz jak wyglądała ta dziewczyna i twoje hormony jednak dochodzą do wniosku, że to nie jest najlepszy czas na seks. Nie mówią natomiast czemu masz w ręku drogowy pachołek.
6:02 - 6:12 - szykuj się do snu. Różnica w zalecanych porach zależy od tego jak długo próbowałeś otworzyć drzwi. Bywa. Pamiętaj, że twój mózg będzie gotowy na takie problemy dopiero o 10:00.
10:00 - czas na trudne problemy. Budzisz się i zastanawiasz, czy powinieneś wstać i uratować resztki tego dnia, czy może jednak się nie przejmować i jeszcze pospać. Gdzieś w połowie tej myśli, zasypiasz. Twój drugi ulubiony mięsień (po piwnym) znów spisał się na medal w krytycznej sytuacji. Nic dziwnego - o dziesiątej po długiej nocy, twoja pamięć krótkotrwała jest wyjątkowo krótkotrwała.
13:00 - pobudka. I najlepszy czas na seks. Przynajmniej dopóki nie stawiasz nóg na zimnej podłodze i twój poranny wzwód znika jak, za przeproszeniem, ręką odjął.
13:05 - szykuj się do snu. Wyjście z pokoju zagradza ci ten przeklęty pachołek niewiadomego pochodzenia. Nie mogąc się zdecydować co z tym fantem zrobić, stwierdzasz, że najbezpieczniej będzie wrócić do łóżka.
14:27 - telefon. To więcej niż pewne, że ktoś postanowi przerwać twój sen. W zależności od dnia i twojej sytuacji życiowej, będzie to twój szef, twoja matka albo twój operator z informacją, że możesz dostać pakiet smsów i telefon za złotówkę. Naukowcy udowodnili, że 14:27, na kacu, to zdecydowanie najgorsza pora na odbieranie telefonu, dlatego pytasz rozmówcę, czy wie skąd wziął się ten pachołek w drzwiach twojego pokoju i odkładasz komórkę. Bez większego zainteresowania zauważasz, że wychodząc wczoraj z domu miałeś inny model.
14:30 - weź tabletkę, nie bierz zastrzyku. Witaminy są bardzo ważne, więc jeśli masz pod ręką jakiś proszek - zażyj go. No, chyba, że to proszek do prania. Nie za bardzo wiemy, którzy to naukowcy (ci cytowani za Deserem o godzinie 16:00) twierdzą, że powinniśmy sobie robić zastrzyki za każdym razem gdy mam wysoki poziom endorfin, ale tak jak z pełnym przekonaniem polecaliśmy leżącą w pobliżu tabletkę, jeszcze mocniej odradzamy leżącą w pobliżu strzykawkę.
15:00 - idź na spacer. No chyba, że akurat masz piwo w lodówce.
16:00 - czas na trudne problemy. To jest ten moment. Albo dojdziesz do siebie, albo do sklepu/lodówki po kolejne piwa. Szkoda, że twój mózg poszedł kilka godzin temu rozklejać po mieście ogłoszenia o zaginięciu glukozy.
16:15 - patrz godzina 15:00. Plus baton. Glukoza to podstawa.
17:30 - czas na ćwiczenia. Przestawiasz w kąt ten cholerny pachołek. Zdyszany wracasz na kanapę. Joseph Pilates może być z ciebie dumny.
18:30 - zdejmij buty. Uświadamiasz sobie, że od wczoraj masz cały czas na nogach buty. Stwierdzasz jednak, że czas na ćwiczenia już minął, dlatego nie robisz ostatecznie nic. W każdym razie nic, co nie produkuje odgłosu ''pssssytt''.
19:00 - kieliszek wina.
19:30 - śniadanie.
21:30 - telefon. Dzwoni twój kumpel i mówi, że wczoraj zamieniliście się telefonami. Chciałby swój z powrotem i proponuje żeby transakcję unieważnić w tym samym barze, w którym byliście wczoraj. Zgadzasz się. Nie, on też nie wie skąd masz ten pachołek.
21:40 - czas na trudne problemy. Ostatecznie jednak postanawiasz nie myć dzisiaj zębów.
22:30 - zbliżasz się do baru. I wpadasz w dziurę w chodniku. Upadasz boleśnie na tyłek. Złorzecząc całemu światu idziesz dalej. Powinni tam postawić jakiś pachołek, czy coś...
6:00 - najlepszy czas na seks. A ty znów jak ostatni debil stoisz pod drzwiami i nie możesz znaleźć kluczy. Trzymana w ręku doniczka z wielkim kaktusem nie ułatwia sprawy.
Orlando Woolridge
Dodaj swój komentarz:
Komentarze:
- najfajniejsze
- najnowsze
-
-
-
-
seqe 04.07.10, 12:10
jak co sobote ^^
-
-
-
-
-
-
-
coosta 18.03.10, 14:18
Pierwszy plan do dupy.Mycie zębów po seksie a nie przed?
-
-
durden 17.03.10, 14:32
nic nadzwyczajnego, ot zwykła niedziela...
-
-
duda 17.03.10, 11:01
o faaak :D normalnie plan IDEALNY :D oby więcej takich tekstów :)
-
memphis 17.03.10, 10:57
hahaha, pamiętam jak wychodząc kiedyś z baru wzieliśmy ze sobą stół :)))
-
































