Hmm... mamy wrażenie, że tym razem na dwóch małych się nie skończy...
Hmm... mamy wrażenie, że tym razem na dwóch małych się nie skończy...
10. Gregory House (Doktor House). Nasz ulubiony diagnosta co prawda przede wszystkim był uzależniony od prochów, ale pić alkohol lubi prawie tak samo jak diagnozować toczeń albo sarkoidozę. Biorąc jednak pod uwagę, że w siódmej serii House będzie w związku z Cuddy, może to oznaczać iż to ostatni dzwonek aby kuternogę wyciągnąć do baru. House wydaje nam się świetnym kompanem do picia, a jeśli obiecałby nam, że zrobi tę sztuczkę...
...to wskoczy automatycznie na czoło tej listy.
9. Jack Torrance (Lśnienie). Szukamy jednego dobrego powodu aby pójść na piwo z kimś kto jest frustratem, psychopatą i mordercą, a na dodatek jedyne o czym gada to żona i dziecko... Szukamy... Szukamy... O! Chyba mamy: piwo! A zatem polewaj Lloyd!
Musimy tylko pamiętać aby nie opowiadać żadnych kawałów, bo gdy Torrance zacznie się śmiać, nie odpowiadamy za nasze zwieracze.
8. Willie Stokes (Zły Mikołaj). Jesteśmy zawsze chętni na piwo z bohaterami naszego dzieciństwa, a Święty Mikołaj jest niewątpliwie jednym z nich. Co prawda picie z ochlejem i złodziejaszkiem w stroju Świętego Mikołaja, to nie to samo co ze Świętym Mikołajem, ale Święty Mikołaj nie istnieje, a nam się naprawde chce iść z kimś na piwo. Poza tym moglibyśmy się od Williego dowiedzieć czegoś nowego o kiepskich porankach w pracy.
7. Ben Sanderson (Zostawić Las Vegas). Nie znajdziecie na tej liście bardziej zdeklarowanego alkoholika niż Sanderson. I o ile po obejrzeniu ''Con Air - Lot Skazańców'' nie macie awersji do Nicholasa Cage'a, podłączenie się pod jego alkoholowy ciąg powinno dostarczyć wrażeń. Swoją drogą - szczęściarz z tego Bena. On swoje picie skończy śmiercią, a my kacem.
6. Brian Griffin (Family Guy). Z Brianem Griffinem byliśmy już na piwie przy innej okazji, ale żadnej kolejnej nie przepuścimy. Bo pies Griffinów to po prostu nasza bratnia wątroba. No i jego barowe posiadówy przebiegają mniej więcej według podobnych scenariuszy:
5. Wong Fei Hung (Pijany mistrz). Bycie kumplem najlepiej bijącego się kolesia w całym barze to zawsze dobry pomysł. Uczynienie tym kumplem Wong Fei Hunga to prawie jak bycie kumplem Patricka Swayze w ''Wykidajle''. Minus obcisłe jeansy. Plus morze alkoholu, które Wong musi wypić aby być w stanie względnej użyteczności.
4. Ośmiu pijaków (Kung Fu of 8 Drunkards). Co jest lepszego niż pójście do baru z wiecznie pijanym mistrzem sztuk walki? Pójście do baru z OŚMIOMA wiecznie pijanymi mistrzami sztuk walki!
3. Barney Gumble (The Simpsons). Gdyby guma Turbo miała w sobie obrazki nie samochodów, a pijaków, Barney byłby jednym z prototypów. Jak każdej klasycznej ćmy barowej nie trzeba go dwa razy prosić o wspólne piwo. Ba nie trzeba go wcale prosić, bo on już czeka na nas w ''Moe's''. Co prawda twórcy Simpsonów w ramach prawdopodobnie ich najgorszego pomysłu ever zrobili z Barneya abstynenta, ale my nie chcemy o tym słyszeć. Wolimy posłuchać tego:
2. Matka, Ojciec i Syn (Fast Show). Bohaterowie jednej z serii skeczów niezastąpionego ''Fast Show'' zdecydowanie wydają nam się odpowiednimi kandydatami na wspólną alkoholizację. Problem polega tylko na tym, że oni już dawno zaczęli...
1. Adaś Miauczyński (Wszyscy jesteśmy Chrystusami). Nie ma chyba w całej popkulturze osoby, która bardziej prosiłaby się o wypicie z nią piwa, dwóch piwek i basta. Mamy nadzieję, że Anioł Straż też wpadnie...
A potem pójdziemy obsikać sobie jakieś metro.
Orlando Woolridge
































